sobota, 2 października 2021

.

 bez tego ciastka w witrynie byłabym niekompletna

kocham na ciebie patrzeć

zatrudniłam szpiega rosyjskiego

żeby się dowiedzieć o czym piszesz

ale równie szybko wycofałam się

będę spokojniejsza jeśli nie będę musiała 

zbyt długo z tobą rozmawiać

najchętniej spojrzałabym na scenariusz wcześniej

żeby wiedzieć o co lepiej nie pytać

to w zasadzie nie jest w ogóle konieczne


ciastko w witrynie zwiędnie 

bo łudzę się że nie jest atrapą

do jedzenia wyłącznie oczami

przez wygłodniałych przechodniów

popatrzę póki jeszcze tam stoi

a potem zrobię herbatę, umyję głowę i zasnę



czwartek, 17 grudnia 2020

odpłyń

 szukałam ciebie po całym świecie

dawniej po wielkich oceanach

między Arktyką a Antarktydą

na pokładach wielu statków 

filigranowych w umywalce 

zmyślonej mapie

dzisiaj nie chce mi się pisać

twoja cena nie przekracza ceny rymu

a drabina po której szłam z myślą

że to w twoją stronę okazała się

mieć szczeble gdzieś może do połowy

dzisiaj uparcie deptam wszystko co wiem

odetkałam korek w zlewie i tylko ci

co wiedzą dokąd biegną te rury 

ale ich też to nie obchodzi


zostawiam ci dużo białego miejsca

w zeszycie i uważam że to i tak wiele


sobota, 5 grudnia 2020

...

każda szklanka już pełna a 
w każdych oczach inne oczy 
kładą swoje odbicia
podobno ktoś włączył carmen ale
nie słychać nic wcale w gąszczu 
słów unoszących się z dymem na balkonach
w pokojach i toaletach
ja wchodzę bezszelestnie 
wkradłam się do jakiegoś światka
z obawą i całą moją wypielęgnowaną
przekorą
usiadłam pomiędzy czyjąś zawadiacką 
i na pozór bohaterską miną a drugą
równie piękną i wszechwiedzącą głową
udając przynależność słuchałam bardzo
nieuważnie i nie ukrywam że nawet przez
moment się nie starałam inaczej
w ukryciu przed matką i całym moim światem
rozprułam fastrygę na środku wiedząc
że głodni zjedzą do końca 





sobota, 29 sierpnia 2020

działa

Jeszcze nic nie wiem
Stać mnie na tą wspaniale
upokarzającą niewiedzę
Ciekawość dorosłego dziecka

Zapominam z lekkością motylka
Infantylnie spowiadam się z życia
Z myślą że ktoś słucha
A nikt nie słucha

Spowiadam się tutaj
wystukuje bezmyślnie coś
żeby ktoś gdzieś 
nie wiem co 

Jeszcze nic nie wiem
stać mnie na wiarę
bezczelnie trzymam się wizji
że powiesz mi to co chcę usłyszeć

Zapominam że nie mogę
bo nie spełnia się nawet to
czego wymagam od samej siebie
jak śmiałabym więc

Spowiadam się żeby było mi jakoś
tak
prościej
I żebym potem mogła 
nie
trudzić się

Zawsze działa 




wtorek, 11 sierpnia 2020

********

 daleko

daleko

daleko



powoli 

powoli


przesuwam się w tą stronę 

przesuwasz się w tą stronę


moja wiara

Moja wiara nie ma końca

ona się nie waha, jest ciągle żywa

nie boję się że zniknie mi z oczu

nie zwalnia na żadnym zakręcie


Moje serce ciągle bije

Rozpędza się i nie patrzy na znaki

staram się jechać trzeźwo ale

moje uczucia przypływają  znienacka

bez zamówienia


Szukam sposobu żeby zwolnić

Mówię głośno nie

wywieszam tęczowe flagi na twoje pomniki

Zapalam ci znicze, przynoszę astry

Patrzę na lato, które odchodzi ze spokojem


Ciągle mam tą samą słabość

Pierwsze po latach powitanie

Z nadzieją że nie będzie jak dawniej

A moja wiara że przepadniesz

taka słaba jest 

taka słaba 

.

 bez tego ciastka w witrynie byłabym niekompletna kocham na ciebie patrzeć zatrudniłam szpiega rosyjskiego żeby się dowiedzieć o czym piszes...